Pojechała do domu we wtorek.
Jej przyjazd był najpiękniejszym, co mnie ostatnio spotkało.
Miałam tyle obaw, zupełnie niepotrzebnie.
Wszystko było idealnie.
Ludzie mnie zaakceptowali.
Rodzice ją bardzo polubili.
Ja sama zupełnie straciłam głowę.
Mam tyle wspaniałych wspomnień i doświadczeń.
Ona sprawia, że czuję się kochana i akceptowana.
Ona sprawia, że czuję się dobrze sama ze sobą.
Nigdy w życiu nie byłam tak zakochana.
I to jest piękne uczucie.
Do tego straciłam z nią dziewictwo.
I bardzo się z tego cieszę.
Seks zawsze wydawał mi się krępujący,
byłam przekonana, że jest to bardzo poważna sprawa.
Zbyt poważna, bym kiedykolwiek się na nią zdobyła.
A z nią było po prostu pięknie.
Intymnie, śmiesznie i przede wszystkim czule.
Spełniło się moje marzenie.
Mam wspaniałą, wspierającą dziewczynę.
A przecież zrezygnowałam z miłości.
Powiedziałam sobie, że na zawsze zostanę sama.
Prawie pogodziłam się z tą myślą.
Przekonywałam i oszukiwałam samą siebie,
że nigdy nie zaryzykuję.
A zaryzykowałam kolejny raz.
Dla niej.
Zauważyłam, że życie ciągle testuje moje możliwości.
Okoliczności doprowadzają mnie na sam kraniec,
ciągle jestem poddawana próbie.
I kiedy myślę, że to już absolutny koniec mojej wytrzymałości,
kiedy chcę się poddać
kiedy wydaje mi się, że nie mam już siły
dzieje się coś ważnego.
Coś, co pozwala mi iść jeszcze dalej,
przekroczyć własne granice.
Zdarzyło się to już wielokrotnie.
Prawie zabiłam się przed pogodzeniem się z B.
Prawie zabiłam się przed koncertem Gerarda.
Prawie zabiłam się przed przyjazdem Lary.
Ciągle myślę tylko o niej.
Oblałam trzecie prawo jazdy.
Nie zrobiłam zbyt wiele do szkoły.
Zamiast rozwiązywać arkusze maturalne piszę o niej wiersze.
Znów muszę wrócić do rzeczywistości,
czego bardzo nie chcę.
Wyjazd zbliża się wielkimi krokami.
Powoli wszystko ustalamy z B.
Nie mogę się doczekać.
Sprawa z M. się pogorszyła.
Od początku ferii nie rozmawiałyśmy.
N. powiedziała mi wiele rzeczy, które M. o mnie mówiła.
Boli mnie to.
Ja to robię dla jej dobra.
Próbuję ją zdystansować, aby nie bolało jej tak bardzo, gdy wyjadę.
A ona tego nie widzi i myśli, że robię to z niechęci.
Nie mam siły ani pomysłu na to, jak to odbudować.
Słucham ostatnio bardzo dużo emocjonalnego hardcore'u.
Jest tyle świetnych, nieodkrytych zespołów.
Tak bardzo za nią tęsknię.
Nie mogę się doczekać, kiedy znowu się zobaczymy.
Kocham.
KOCHAM.
ŻYJĘ.